Jesteśmy na FB

Jesteśmy na FB



Sobota, 18 Listopad 2017

Restauracja

Serdecznie zapraszamy do restauracji mieszczącej się w Budynku Obsługi Ruchu Turystycznego.

  http://www.dzikowiec.com.pl/

Nasi Partnerzy

5x5cmmj-9-45

Klub Narciarstwa Alpejskiego Dzikowiec

willisport200

TimingDays

WOŚP

Sztolnia nad stawami w Starym Lesieńcu
Drukuj Email

Źródło: Sudety nr 6 (51) czerwiec 2005

Po raz kolejny chcielibyśmy zaprezentować jedno z ciekawszych miejsc w okolicach Boguszowa-Gorc. Tym razem zainteresowaliśmy się charakterystycznym otworem na północnym stoku Masywu Dzikowca, niedaleko Starego Lesieńca (na mapach także pod nazwą Stary Lesiniec). Miejscowość ta, położona nad Leskiem, stanowi obecnie część Boguszowa-Gorc. Powstała najprawdopodobniej w XVI w. Znajdowała się tu sztolnia o nazwie „Lassiger-Stolle". Sztolnia ta związana była z kopalnią rud srebra w Boguszowie. Już w 1580 r. uznano, że wydobycie jest nieopłacalne i zaprzestano w niej prac. W latach 1718-1726 podejmowano jeszcze próby ponownego wydobycia, ale bez powodzenia. Potem spełniała ona już tylko funkcję sztolni odwadniającej dla kopalni w Boguszowie, a w czasie wojen śląskich uległa zniszczeniu. Szybszy rozwój Lesieńca nastąpił w wieku XVIII, kiedy zintensyfikowano wydobycie węgla kamiennego pozyskiwanego w tych okolicach już od wieku XVI. W XVIII w. istniała tu kopalnia węgla „Neue Gemeindegrube", którą połączono z kopalnią „Gemeindegrube" w Gorcach. Wiek XIX to czas poważnego rozwoju górnictwa węgla i, co za tym idzie, Starego Lesieńca. W parze z tym szły, niestety, nieuchronne zmiany w otoczeniu: powstały potężne hałdy, zaistniała konieczność przełożenia koryta Leska na długości około 0,5 km, pojawiły się szkody górnicze. Po 1945 r. nie działała tu już żadna kopalnia, ale mieszkańcy pracowali w kopalniach Wałbrzycha, Boguszowa i Gorc. W 1954 r. włączono Stary Lesieniec do Boguszowa. Zachowało się wiele śladów związanych z wielowiekową działalnością górniczą na tym terenie i są one na pewno warte opisania. Sztolnia, która jest tematem niniejszego artykułu, nie ma jednak bezpośredniego związku z górnictwem węglowym, raczej z zapewnieniem odpowiedniego poziomu życia mieszkańcom wioski. Jest to bowiem kolejne wyrobisko, którego celem było przygotowanie ujęcia wody. Jego lokalizacja nie nastręcza kłopotów, jako że znajduje się ono powyżej kilku małych stawów, obecnie nieco zaniedbanych, które położone są u stóp Dzikowca Małego.

Prostokątny, betonowy otwór prowadzący do sztolni można dość łatwo znaleźć, gdyż znajduje się po lewej stronie ścieżki prowadzącej wzdłuż stawów. Po przekroczeniu betonowych odrzwi, wchodzimy w wodę po łydki, a w odległości niespełna siedmiu metrów widać tamę ustawioną w poprzek sztolni. Za nią woda ma głębokość około metra. Sztolnia jest wydrążona w charakterystycznej czerwonej skale (melafir). Bloki skalne są jednak bardzo spękane i nawet pod słabym dotknięciem odrywają się od ociosu (pionowych części chodnika) i stropu, a następnie z głośnym pluskiem wpadają do wody. Z powodu wysokiego poziomu wody i zalegających na dnie głazów chodzenie posztolni sprawia spore trudności, łatwo w zmąconej wodzie skręcić kostkę. Sześćdziesiąt metrów dalej, dochodzimy do końcowego fragmentu sztolni. Po obu stronach widać jeszcze przegniłe resztki belek chroniących kiedyś chodnik przed odrywającymi się ze stropu odłamkami skał. Nie bez przyczyny postawiono je właśnie w tym miejscu, gdyż w dalszej części widać wyraźny, wielki obwał. Przez wąską szczelinę można się z trudem przecisnąć do utworzonej w wyniku obwału komory. A tam ciekawostka - spora bryła skały spękana w cienkie płytki. W tym miejscu ma się wrażenie, że nieopatrzne dotknięcie ociosu lub stropu może spowodować zasypanie całej komory i nie będzie szans na ucieczkę. Skała jest bardzo spękana. Chodnik chyba został tu zupełnie zasypany, żeby to sprawdzić trzeba wspiąć się na półtorametrowej wysokości obwał. To jednak spore ryzyko: nawet lekkie muśnięcie skały powoduje, że odpadają jej mniejsze i większe odłamki. Mimo to przez jedną krótką chwilę udaje się nam spojrzeć na końcowy fragment komory. Wydaje się, że widoczna jest wąska szczelina, przez którą można przecisnąć się i przejść w dalsze partie wyrobiska, ale rozsądniejszy jest jednak odwrót. Komora ta przecież wygląda tak, jakby za chwilę miała się zawalić. Wracając już do wyjścia, na ociosach znajdujemy ślad po dawnym, o wiele wyższym poziomie wody, najwidoczniej z czasów, gdy znajdująca się przy wyjściu tama spełniała prawidłowo swoją funkcję. Jak pisaliśmy na wstępie, sztolnia ta stanowiła jeden z elementów systemu ujęć wody z Masywu Dzikowca i najpewniej pochodzi, podobnie jak sztolnia opisywana w poprzednim numerze „Sudetów" (Sztolnia Rycerska), z lat 40. XX w. Później na wypływającym z niej strumyku utworzono kilka małych stawów. Sztolnia budowana była nowoczesnymi metodami, z użyciem środków wybuchowych i mechanicznych wierteł, po których odnaleźć można wyraźne ślady. Być może praca w wyrobisku wyglądała tak jak na załączonym archiwalnym zdjęciu, zrobionym w tym okresie w jednej z wałbrzyskich kopalń. Mimo swoistego uroku, sztolnia ta nie nadaje się do zwiedzania. Osypujące się skały stanowią realne niebezpieczeństwo, i nawet jeśli chodnik ma w sobie jakąś tajemnicę, to obwał na końcu sztolni dobrze jej strzeże.


Tekst i zdjęcia Dariusz Wójcik
i Krzysztof Krzyżanowski

http://www.sudety.ig.pl/

 

Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny "Dzikowiec"
ul. Bema (Hala Ośrodka)
58-372 Boguszów-Gorce
tel. 74-8447-032

www.dzikowiec.info

 

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Boguszowie-Gorcach Sp. z o.o.
Ul. Gen. Karola Świerczewskiego 46
58-370 Boguszów-Gorce
tel. 74-844-94-11

www.zgm.boguszow.com.pl