Jesteśmy na FB

Jesteśmy na FB



Sobota, 18 Listopad 2017

Restauracja

Serdecznie zapraszamy do restauracji mieszczącej się w Budynku Obsługi Ruchu Turystycznego.

  http://www.dzikowiec.com.pl/

Nasi Partnerzy

5x5cmmj-9-45

Klub Narciarstwa Alpejskiego Dzikowiec

willisport200

TimingDays

WOŚP

Sztolnia z wagonikiem
Drukuj Email

Źródło: Sudety Nr 8 (53) Sierpień 2005

sud_sierp2005-01W kolejnym odcinku historii górniczej okolic Boguszowa prezentujemy sztolnię znajdującą się w masywie Dzikowca. Poprzednie wyrobiska (w czerwcowym numerze „Sudetów" opisywaliśmy wyrobisko nad stawami w Starym Lesieńcu) można było łatwo zlokalizować i wejść do nich bez większego problemu. Udawało się nam też znaleźć choćby minimum informacji na temat czasu ich powstania oraz przeznaczenia. Sztolnia, którą opiszemy w tym numerze, bardzo różni się od poprzednich. Mieliśmy wprawdzie jakieś dane ojej przeznaczeniu, ale - niestety - konfrontacja z rzeczywistością sprawiła, że musieliśmy je uznać za niewiarygodne. Sztolnia znajduje się przy leśnej drodze prowadzącej od nieczynnego wyciągu narciarskiego na Dzikowcu Wielkim, kilkadziesiąt metrów za skrzyżowaniem z niebieskim szlakiem turystycznym. Jej lokalizację w terenie oznaczyliśmy na dokładnej mapie topograficznej (Messtischblatt) dotyczącej rejonu Wałbrzycha z roku 1930. Po prawej stronie drogi widoczne jest głębokie wklęśnięcie na odcinku kilkudziesięciu metrów. W miejscu tym znajduje się wejście do wyrobiska. Jest ono niskie i niewygodne do sforsowania (wysokość około 30-40 cm), co spowodowane jest zawaleniem się nadkładu na początkowym odcinku sztolni. Ktoś jednak zdołał przekopać górną część zawalonego wejścia, tak więc wchodzi się tam niejako od stropu sztolni. Po kilku metrach przeciskania, jesteśmy w środku. Zaraz przy wejściu jest trochę wody i spora niespodzianka dla fascynatów podziemnych przygód: po prawej stronie widać przerdzewiałe resztki kopalnianego wagonika. Drewniane części już przegniły, metalowe, mimo rdzy, prezentują się dość dobrze. Dolna część wózka, do której przymocowane były kółka, leży gdzieś w zalegającym tu mule, niestety, nie udaje nam się jej wydobyć. Wagonik mógł być albo uszkodzony i jego wydobywanie przy zamykaniu sztolni było nieopłacalne, albo został tam po zawaleniu się wlotu sztolni. Po kilkunastu metrach kończy się brodzenie w mule i wodzie, poziom sztolni podnosi się i robi się tu w miarę sucho. Na spągu widać fragmenty szyn, po których poruszał się kiedyś znaleziony przy wejściu wózek.

Sam chodnik jest nieco węższy niż w sztolni nad stawami w Starym Lesieńcu, która jak przypuszczaliśmy mogła pochodzić z tego samego okresu. Szerokość chodnika nie przekracza tu 160 cm, przy wysokości prawie 200 cm. Idąc dalej w głąb sztolni, napotykamy kolejne pamiątki z okresu drążenia tego wyrobiska: żelazne płyty z licznymi wgłębieniami. Jak się dowiedzieliśmy, służyły one do ochrony przed spadającymi kamieniami oraz odpryskami podczas odstrzeliwania skały. Płyty te są przerdzewiałe, ale - jak na warunki panujące wokół - zachowały się w całkiem dobrym stanie. Odnaleźliśmy cztery takie płyty. Po dalszej penetracji znajdujemy jeszcze kilka kawałków przerdzewiałych blach oraz zwykły młotek. Po przejściu 47 m, licząc od wlotu, dochodzimy do przodka. To dla nas niespodzianka, gdyż według opisu, który udało się nam wcześniej zdobyć, miał tu być zawał, oddzielający chodnik od reszty podziemnej infrastruktury. Przyglądamy się temu miejscu przez dłuższą chwilę: ze stropu odpadło trochę skał, na spągu utworzyło się małe usypisko, ale wyraźnie widać, że tu prace związane z drążeniem sztolni zostały przerwane. Czujemy się trochę zawiedzeni, bo według wspomnianego opisu sztolnia miała być fragmentem jakiejś większej całości, ale cóż, nie pierwszy raz przyszło nam weryfikować wcześniejsze opisy takich miejsc. Na całej długości sztolni widoczne są ślady po zastosowaniu górniczej obudowy drewnianej. W spągu znaleźć można sporo okrągłych wgłębień po belkach, w ociosach wyżłobienia w skale, w połowie sztolni i niedaleko przodka sporo starych belek. Zauważamy, że na przodku obudowa spaliła się w nieznanych okolicznościach; być może wybuchł tu pożar, który strawił drewnianą obudowę. Sądzimy, że przy planowanym zamykaniu sztolni obudowa zostałaby rozebrana i ponownie wykorzystana, więc spalona obudowa może być śladem jakiegoś nieplanowanego wypadku. Sztolnia ta, jak można wnioskować z opisu, nie jest specjalnie długa, ale spore nagromadzenie pamiątek z okresu budowy czyni ją naprawdę wyjątkową. Trudno jednak polecać ją do zwiedzania: wąskie wejście, lekko osypujące się skały wewnątrz, sporo wody i mułu nie czynią z niej miejsca bezpiecznego. Brak też wiarygodnych informacji na temat jej przeznaczenia, wiec jeśli ktoś z Czytelników ma wie coś ciekawego, chętnie wykorzystamy to w dalszych publikacjach.

Tekst i zdjęcia Dariusz Wójcik
i Krzysztof Krzyżanowski

http://www.sudety.ig.pl/

 

Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny "Dzikowiec"
ul. Bema (Hala Ośrodka)
58-372 Boguszów-Gorce
tel. 74-8447-032

www.dzikowiec.info

 

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Boguszowie-Gorcach Sp. z o.o.
Ul. Gen. Karola Świerczewskiego 46
58-370 Boguszów-Gorce
tel. 74-844-94-11

www.zgm.boguszow.com.pl