Jesteśmy na FB

Jesteśmy na FB



Sobota, 18 Listopad 2017

Restauracja

Serdecznie zapraszamy do restauracji mieszczącej się w Budynku Obsługi Ruchu Turystycznego.

  http://www.dzikowiec.com.pl/

Nasi Partnerzy

5x5cmmj-9-45

Klub Narciarstwa Alpejskiego Dzikowiec

willisport200

TimingDays

WOŚP

Powrót do Sztolni Rycerskiej
Drukuj Email
Żródło: Sudety nr 3 (96) Marzec 2009

W poprzedniej części (Nowe odkrycia w Starym Lesieńcu, „Sudety" 2/2009) opisaliśmy historię udrożnienia i eksploracji sztolni pogórniczych leżących na północnym stoku Masywu Dzikowca. Lista interesujących miejsc w tej części Gór Kamiennych jest jednak dłuższa. Niedaleko znajduje się kolejny podziemny obiekt o ciekawej historii, który nazywany jest Sztolnią Rycerską. Miejsce to opisaliśmy już kilka lat temu (Sztolnia Rycerska, „Sudety" 5/2005). Od tego czasu udało nam się jednak znacznie poszerzyć wiedzę dotyczącą tego wyrobiska. Rozpocznijmy od umiejscowienia naszej sztolni. Wyrobisko znajduje się nad Kuźnicami Świdnickimi, administracyjnie częścią Boguszowa-Gorców, niedaleko Ośrodka Sportów Narciarskich i Lotniarskich „Dzikowiec" i nieczynnego obecnie stoku narciarskiego. Miejsce zdaje się dość popularne z dwóch powodów: trudno go nie zauważyć, wchodząc na Dzikowiec Wielki jedną z leśnych ścieżek prowadzących od ośrodka, oraz dlatego, że kilka metrów od wlotu sztolni przebiega karkołomna, rowerowa trasa zjazdowa. Wylot sztolni znajduje się na wysokości 652,1 m n.p.m., czyli zaledwie 184 m poniżej wierzchołka Dzikowca Wielkiego (836 m n.p.m.). Przed wylotem znajduje się spora warpa, powstała wskutek wywożenia urobku z wnętrza sztolni. U jej podstawy natomiast widoczna jest studzienka zbierająca wodę ze sztolni oraz porozbijane fragmenty kamionkowych rur. Dyskusyjną kwestią dotyczącą sztolni jest czas jej powstania. Przyjrzyjmy się więc dokumentom, które posiadamy. Na szczegółowych, przedwojennych mapach górniczych oraz topograficznych brak jest jakichkolwiek śladów dotyczących sztolni, prócz oznaczeń Ritter Quelle (Rycerskie Źródło) w miejscu obecnego wylotu sztolni. Z pewnością więc sztolnia jest młodsza. O odpowiedź na pytanie o dokładny czas powstania wyrobiska pokusił się w 2004 r. Jerzy Delekta w artykule Sztolnia na Dzikowcu („Oblicza Historii" 2/2004). Autor opisał tam opracowanie z lat siedemdziesiątych (jak udało się nam ustalić - dokładnie z 22 września 1 971 r.), według którego budowa sztolni rozpocząć się miała w 1941 r. i zakończyć rok później, 9 maja 1942 r. Do opracowania opisywanego przez p. Delektę dołączony miał być plan sztolni wykonany w styczniu 1941 r. przez mierniczego Karla Friekego, niestety niestety, nieprzedstawiony w jego artykule. Ciekawostką była informacja o objęciu po 9 maja 1942 r. sztolni „opieką" przez cieszącą się złą sławą Organizację Todta. Prowadzić ona miała tam dalsze prace (?) i m.in. zamurowując część sztolni - tzw. labirynt, maskując dostępną część sztolni obudową betonitową, która była wykonywana na miejscu. Autor sugerował też, że Organizacja Todta mogła prowadzić prace nie w sztolni, a gdzieś w pobliżu. Jak się przekonamy za chwilę, takie potencjalne miejsce wykonywania prac górniczych faktycznie istnieje.


Kolejnym przyczynkiem do historii Sztolni Rycerskiej jest artykuł Leszka Adamczewskiego w „Twoim Tygodniu Wielkopolskim" (Tajemniczy Dzikowiec, nr 1/147/2008). Autor dotarł do zeznań Jana Grodzickiego, który w czasach Polski Ludowej złożył przed prokuratorem Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich we Wrocławiu interesującą relację. Miał opisać, że zapędzono [go] do drążenia sztolni na północnym stoku góry Dzikowiec, na wysokości źródła tryskającego prosto ze skały. Najpierw wbijaliśmy się w głąb góry na odległość około dwustu metrów, a następnie wykuwaliśmy coś w rodzaju labiryntu na dwóch poziomach. Przy czym, aby nikt z nas nie zapamiętał rozmieszczenia tych sztolni, przerzucano nas z poziomu na poziom. Jan Grodzicki trafić miał w okolice Kuźnic Świdnickich z obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w 1941 r., co wydaje się zgodne z hipotezą J. Delekty o rozpoczęciu budowy sztolni właśnie w tym roku. Plan, o którym wspomina J. Delekta, dołączony do opracowania z lat siedemdziesiątych, cyrkuluje od kilku lat wśród eksploratorów. Jest to plan sytuacyjny wyrobiska, które nazwane jest sztolnią wodną (Wasserstollen), w skali 1:10 000. Został naniesiony na mapę obszarów leśnych, na granicy rewiru leśnego (Forstrevire) Nowego Lesieńca i Unisławia Śląskiego. Przedstawia rzut sztolni wraz z bocznymi chodnikami, drugim poziomem (tzw. labiryntem) oraz ujęciem wody. Oddaje bardzo szczegółowo przebieg i długość korytarzy. Nie wszyscy jednak wiedzą, że istnieje także drugi plan sztolni wodnej, wykonany w styczniu 1942 r. Stanowi on kopię planu poprzedniego, na który naniesiono wiele szczegółów. Oprócz wysokości bezwzględnych poszczególnych fragmentów wyrobiska zawiera on bardzo dokładne dane geologiczne o warstwach, przez które przebiła się sztolnia oraz, co okaże się bardzo przydatne, daty drążenia poszczególnych jego fragmentów. Przyjrzyjmy mu się więc dokładniej.


Pełna nazwa planu brzmi „Plan sytuacyjny sztolni wodnej gminy Kuźnice [Świdnickie] na północnym zboczu Dzikowca Wielkiego", w skali 1:1000, sporządzony w styczniu 1942 r. przez mierniczego Friekego. Pod podziałką w metrach zamieszczono dodatkową informację, że granice lasu i gmin zostały wyznaczone na bazie mapy leśnej o skali 1:5000. Warstwy geologiczne opisane na szkicu zostały natomiast opracowane na podstawie danych tzw. Służby Geologicznej Rzeszy Niemieckiej (Reichsstellefur Bodenforschung). Ta skromna, wbrew pozorom, informacja może nam znacznie pomóc w potwierdzeniu okresu powstania sztolni. Wspomniana służba powstała bowiem w 1939 r. z Pruskiej Służby Geologicznej (PreuBische Geologische Landesanstalt), szanowanej organizacji zajmującej się pozyskiwaniem informacji geologicznych. Służba Geologiczna Rzeszy Niemieckiej działała pod swoją nazwą tylko do 1941 r., w którym to roku przemianowano ją na Geologiczny Urząd Rzeszy (Reichsamtfur Bodeforschung). Z dat jasno wynika, że informacje o warstwach geologicznych wewnątrz Sztolni Rycerskiej musiano pozyskać w latach 1939-1941 r. Jak za chwilę dowiedziemy, istniejące dokumenty potwierdzają, że do 1941 r. wyrobisko było już wydrążone prawie w całości. W tym świetle teza J. Delekty o rozpoczęciu drążenia sztolni w 1941 r. nie wydaje się prawdziwa.

Jak wspomnieliśmy, wielce przydatną informacją są daty (dzienne) związane z postępami w drążeniu sztolni. Takie daty zwykło się oznaczać na mapach górniczych, zwłaszcza przy dłuższych chodnikach czy przekopach. Pierwsza data pojawia się na mapie w odległości 20 m od wlotu sztolni: jest to 26 września 1938 r. (kolejne daty oznaczyliśmy na załączonym planie kolorem czerwonym). Jeśli przyjmiemy, że wykonano w tym okresie także 38-metrową odnogę w prawym ociosie, to do tego dnia wykonano łącznie około 58 m chodnika. Kolejną datę (23 lutego 1939 r.) naniesiono w odległości 50 m od wlotu sztolni. I znów: także na tym odcinku są boczne chodniki, co łącznie z wydrążonym odcinkiem daje 75 m. Zakładając, że około pięciu miesięcy trwało wydrążenie takiej liczby metrów chodnika, to przyjmując stosowną proporcję, drążenie pierwszych 58 m zajęło około czterech miesięcy. To pozwala przyjąć, że drążenie Sztolni Rycerskiej rozpoczęto w maju 1938 r. Patrząc pod kątem relacji świadka Grodzickiego, który miał tam przybyć w 1941 r., musiał on pracować w końcowej części sztolni, tak jak sam wspomina, przy labiryncie czy też dwóch poziomach wyrobiska. Według informacji na mapie prace prowadzono tam po grudniu 1940 r. Wynika także z tego, że najprawdopodobniej większa część sztolni nie została wykonana przez więźniów, ponieważ obóz Gross-Rosen powstał w sierpniu 1 940 r., a dopiero od 1 maja 1942 r. był samodzielnym obozem koncentracyjnym. Inną możliwością jest hipoteza, że pan Jan pracował przy innej sztolni w tej okolicy. Warto zauważyć, że na 30. metrze chodnika, jak ujmuje to opracowanie z września 1971 r., stwierdzono, że woda ucieka w prawy ocios szczeliną pomiędzy porfirem a melafirem. Szczelinę pogłębiono około 1 5-metrowym przekopem, który na mapie ma kształt schodków. Ta strefa kontaktu różnych formacji skalnych musiała być od początku niestabilna, bo opisano ją: strefa zaburzeniowa (Storung). Już w czasie drążenia sztolni uległa obwaleniu (co oznaczono na planie) i współcześnie jest najbardziej niebezpieczną częścią wyrobiska. Odradzamy jakąkolwiek jej penetrację ze względu na niebezpieczeństwo zasypania żywcem. Wodę w przekopie ujęto w kamionkowe rury, które prowadzą do małej studzienki przy wylocie sztolni, następnie 40 m poniżej warpy, do wspomnianego ujęcia wody-tzw. studni zbiorczej (Sammelbrunnen), 12 m poniżej wylotu Sztolni Rycerskiej.

Po wykuciu 75 m wyrobiska w lutym 1939 r. drążono dalej sztolnię na południowy zachód w pokładach łupka ilastego. Do lipca 1939 r. wykonano prosty odcinek 55-metrowy, na którym napotkano aż 60 uskoków. Ten fragment został wyłożony bloczkami beton itowymi, które zabezpieczają chodnik przed zawaleniem. W styczniu 2009 r. w tym miejscu, za obudową, odnaleziono niewielką tabliczkę z napisem „100", która jest najpewniej oznaczeniem odległości od wlotu. Obudową zakryto także m.in. wcześniejsze, boczne odnogi. Po latach ta właśnie obudowa przydała aury tajemniczości Sztolni Rycerskiej, ponieważ wielu domorosłych eksploratorów sądzi, że w wyrobisku ukryto skarby, a już na pewno zamaskowano boczne odnogi. Skutek jest taki, że rozkuwane są bloczki zakrywające boczne chodniki i sztolnia niszczeje. Wróćmy jednak do drążenia sztolni. Do 18 grudnia 1939 r. wykonano kolejne 45 m, przebijając się m.in. przez warstwy piaskowca. Następnie sztolnia skręciła bardziej na zachód, gdzie kolejne 50 m drążono do 8 maja 1940 r. Sztolnia miała wtedy prawie 200 m długości, a jej drążenie trwało już dwa lata.

Na około 205 m wykuto (widoczną na planie) komorę, która obecnie znajduje się za obudową z bloczków (ktoś ciekawski rozbił jednak kilka z nich, stąd potwierdzamy jej istnienie). Sztolnia przechodzi tutaj przez brązowo-czerwone iły, przecina warstwę melafiru i zagłębia się w tzw. Tonstein (według przedwojennego słownika geologicznego Feliksa Piestraka jest to glina stwardniała). 4 grudnia 1940 r. doprowadzono sztolnię do miejsca, w którym znajduje się rozwidlenie trzech korytarzy. Jest to 250 m sztolni. Mierniczy Frieke oznaczył tutaj wysokość spągu, która wyniosła 658,4 m n.p.m. Sztolnia wznosi się więc na odległości ćwierć kilometra o 6,3 m (to trzech ludzi słusznego wzrostu postawionych jeden na drugim), czego absolutnie nie można wyczuć, penetrując jej wnętrze.
W tym miejscu znajduje się dość tajemniczy fragment Sztolni Rycerskiej. Prawa odnoga prowadzi dalej przez zawał w głąb sztolni. Po kilkunastu metrach trafia się na boczny korytarz, prowadzący do dwóch niewielkich komór. W ostatniej z nich znajduje się żelazna płyta (140 x 100 cm). W tym rejonie wyrobiska woda leje się rzęsiście ze stropu, a to z powodu poziomu znajdującego się nad nim. Główny chodnik doprowadza nas po około 45 m do przodka. Znajduje się on na wysokości 659,3 m n.p.m. i, jak wskazuje mapa, zakończono tu drążenie sztolni 9 maja 1942 r. Jest to 291 m sztolni. Wydrążenie sztolni zajęło więc cztery lata. Środkowa odnoga rozwidlenia prowadzi na drugi poziom, do tzw. labiryntu. Ten fragment sztolni był, jak się wydaje, niedostępny do 2005 r., w każdym razie brak jest wcześniejszych opisów tego miejsca. Także i nam nie udało się tam dotrzeć podczas pierwszych penetracji obiektu. Wejście na drugi poziom zostało bowiem zakryte krótką obudową betonitową, o długości zaledwie kilku metrów, jakby specjalnie w celu zamaskowania. Droga prowadzi wąską, klaustrofobiczną szczeliną nad obudową, za którą wznosi się stroma pochylnia na drugi poziom, 11 m wyżej. Stres może tu ulec spotęgowaniu, ponieważ luźne kamienie pod ciężarem człowieka zsuwają się złowieszczo w stronę naszej wlotowej szczelinki. Na szczycie pochylni ciekawostka: wysoka i wąska szczelina, przypominająca wyrobiska kopalni Augusta w Kamionkach. Na spągu resztki drabinek, po których górnicy wspinali się do góry, żelazne płyty ułatwiające zbieranie urobku i drewniane fragmenty stojaków lub podpór. W bocznym korytarzu widać wodę uciekającą przez spąg na niższy poziom. Nasze pomiary potwierdzają długość korytarzy znaną z planu: górny poziom ma łącznie około 80 m i kończy się czterema przodkami.

Lewa odnoga rozwidlenia według mapy kończy się po kilku metrach przodkiem. Znajduje się jednak za obudową betonitową i dodatkowo pod zawałem, co czyni ją obecnie zupełnie niedostępną.Postawmy jeszcze jedno pytanie. Co w sztolni wodnej robić mogła Organizacja Todta? Około 100 m na północ od wylotu Sztolni Rycerskiej znajduje się zawalony wylot innej sztolni, do której prowadzi zarośnięta obecnie droga. W środowisku eksploratorów nosi miano Rycerskiej II i budzi wiele emocji, głównie dlatego, że jest zupełnie niezbadana. Pomiędzy naszą Rycerską a zasypanym wlotem znajduje się niewielki szybik, który może być kluczem do rozwiązania zagadki Rycerskiej II. Czy Organizacja Todta pracowała wyłącznie w pobliżu Sztolni Rycerskiej, jak sugeruje J. Delekta? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jeszcze poczekać.

 

Tekst i zdjęcia Krzysztof Krzyżanowski, Dariusz Wójcik
Współpraca Sven Stręk
Kontakt z autorami: mediator.wroclaw@wp.pl

http://www.sudety.ig.pl/
 

Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny "Dzikowiec"
ul. Bema (Hala Ośrodka)
58-372 Boguszów-Gorce
tel. 74-8447-032

www.dzikowiec.info

 

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Boguszowie-Gorcach Sp. z o.o.
Ul. Gen. Karola Świerczewskiego 46
58-370 Boguszów-Gorce
tel. 74-844-94-11

www.zgm.boguszow.com.pl